Skip to main content

Jak odnaleźć się w markecie?

Wizyta w markecie wielkopowierzchniowym może być okazją do kompleksowego zaopatrzenia całego domu, jednak może również skończyć się powrotem z ogromną ilością rzeczy, których kupna w planach nie było. Jakie triki stosują producenci dóbr, a także specjaliści do spraw marketingu, by zachęcić do zakupu określonych produktów?

Nic nie jest przypadkowe!

Inżynierowie sprzedaży nieustannie przeprowadzają najróżniejsze eksperymenty, by zbadać to, w jaki sposób konsumenci poruszają się po sklepach. Zastosowanie znajdują więc specjalnie ułożone produkty, wyspy z promocjami, które kierują w konkretną stronę czy samo umiejscowienie konkretnych produktów w różnych częściach sklepu. Znaczenie może mieć nawet rozmieszczenie wózków sklepowych.

Wpływ na zakupy mają także: muzyka i zapach. Skąd ten pomysł? Rytm muzyki, którą można usłyszeć w hipermarkecie jest wolniejszy od przeciętnego ludzkiego tętna. Wszystko to, by spowolnić chód konsumentów, a tym samym dać im szansę na „dogłębne” zapoznanie się z ofertą sklepu. Podobnie sprawa ma się z zapachem – w marketach rozpylany jest aromat świeżego pieczywa (by skłonić klienta do zakupów spożywczych) lub cytryny (której zapach ma skłaniać do „lżejszego” wydawania pieniędzy). Przed świętami można zaś wyczuć w powietrzu zapach pierniczków.

Istotne są także porównania produktów stojących na tej samej półce. Dla przykładu – mając do wyboru dwie butelki wina, o wartości 35 oraz 40 złotych, konsument w większości przypadków zdecyduje się na pierwszą z nich (różnica wynosi bowiem tylko 5 złotych). Jeśli jednak na tej samej półce znajdzie się również butelka o wartości 50 złotych, wzrasta prawdopodobieństwo zakupu tej, której wartość wynosi 40.

Opakowania i składy też się liczą

Bum na zdrową żywność sprawił, że chętniej kupowane są produkty oznaczone jako „domowe” czy „naturalne”, co skrupulatnie wykorzystują producenci. Bardzo często jest to jednak tylko i wyłącznie chwyt marketingowy, dlatego też wyjątkowo istotne jest śledzenie składów konkretnych produktów. Te jednak również mogą zaskoczyć – często zdarza się, że ten sam produkt, tego samego producenta, produkowany jednakże dla różnych sieci handlowych, ma inny skład. Podobnie sprawa ma się z opakowaniami – producenci często korzystają z możliwości przygotowania opakowania dla nieparzystej liczby produktów. Dlaczego? By trudniej było je podzielić, tym samym zaś, by skłonić konsumenta do zakupu większej, parzystej i podzielnej, ilości.

Inną powszechnie znaną praktyką jest tak zwany downsizing, polegający na zwiększaniu opakowania przy jednoczesnym zmniejszaniu gramatury czy wielkości znajdującego się w środku produktu. Dzięki temu klient może ulec wątpliwemu złudzeniu, że większe opakowanie jest porównywalnie tańsze. Ratunkiem dla konsumentów jest cena jednostkowa, umieszczana drobnym drukiem na każdej z cenówek. Pozwala ona oszacować, ile wynosi rzeczywista wartość dobra w przeliczeniu na litr czy kilogram.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *